Bliski Wschód i cieśnina Ormuz. Czy Polacy odczują skutki w codziennych zakupach?
Jak obecna sytuacja na Bliskim Wschodzie i zamknięcie cieśniny Ormuz może wpłynąć na ekonomię i codzienne zakupy Polaków? Czy poza wzrostem cen paliwa odczujemy skutki napięcia w innych sektorach życia? Sytuację komentuje dr hab. inż. Krzysztof Zięba, prof. uczelni z Wydziału Zarządzania i Ekonomii Politechniki Gdańskiej, Katedra Przedsiębiorczości i Otoczenia Instytucjonalnego.
Atak amerykańskich i izraelskich sił na Iran podniósł znacząco poziom niepewności na świecie. Obecnie trudno jest trafnie spekulować odnośnie tego, jaki będzie docelowo zasięg terytorialny tego konfliktu, jego horyzont czasowy i intensywność. Od tych trzech czynników w dłuższej perspektywie zależeć będzie, jak bardzo przełoży się to na sytuację polskich konsumentów.
Dlaczego wpływ konfliktu na razie nie jest bardzo duży?
W obecnej chwili wpływ tego konfliktu nie jest jeszcze przesadnie duży. Wzrost cen ropy naftowej jest zauważalny, ale nie dramatyczny. W części jest tak, gdyż amerykańskie uderzenie na Iran nie było dla rynków zupełnym zaskoczeniem, ryzyko konfliktu z Iranem było do pewnego stopnia odzwierciedlone w cenach. Dochodzi do tego reakcja krajów OPEC, które planują zwiększenie wydobycia ropy tak, by zmniejszyć presję cenową.
Co oznacza blokada cieśniny Ormuz dla cen i handlu?
Blokada cieśniny Ormuz, przez którą w normalnych warunkach przechodzi ok. 25% światowej ropy, będzie podnosić ceny na światowych rynkach, szczególnie w krótkim okresie. W długim okresie wpływ ten będzie mniejszy ze względu na możliwe alternatywy, które zapewnią jedynie maksymalnie połowę obecnej przepustowości Ormuz, oraz niewykluczone odblokowanie tej cieśniny środkami militarnymi, co będzie jednak trudne i kosztowne. Istotność cieśniny Ormuz nie ogranicza się do transportu ropy, przez tę cieśninę przechodzi też ok. 10% światowego handlu.
Jakie dodatkowe ryzyka pojawiają się wokół Iranu i Chin?
Dodatkowo, możliwość zniszczenia terminalu Kharg, odpowiedzialnego za ok. 80% eksportu ropy z Iranu, niesie za sobą ryzyko gospodarczej odpowiedzi Chin, które są głównym nabywcą irańskiej ropy. To może dodatkowo skomplikować sytuację i zwiększyć koszty tego konfliktu.
Czy poza paliwem odczujemy skutki w innych sektorach?
Poza wzrostem cen ropy i utrudnieniami dla podróżnych, którzy utknęli w rozmaitych krajach regionu, nie przewiduję, by polscy konsumenci w bardzo znaczący sposób odczuli bieżącą sytuację na Bliskim Wschodzie. Będzie ona bez wątpienia miała daleko idące reperkusje nie tylko dla państw regionu, nie tylko krajów bezpośrednio zaangażowanych w konflikt. Można oczekiwać, że będzie miała też swoje konsekwencje dla np. wojny rosyjsko-ukraińskiej. Jednak bieżący wpływ na polską gospodarkę będzie dość ograniczony.
Kontakt:
Patryk Rosiński
Rzecznik prasowy
Politechnika Gdańska